Dziedziczenie roszczenia o zachowek – czy część wygasa?

Dziedziczenie roszczenia o zachowek – czy część wygasa?

Dziedziczenie roszczenia o zachowek, mimo stosunkowo jasnej treści art. 1002 Kodeksu cywilnego, w praktyce budzi liczne wątpliwości. Problem pojawia się zwłaszcza wtedy, gdy osoba uprawniona do zachowku umiera przed dochodzeniem swojego roszczenia, a nie wszyscy jej spadkobiercy należą do kręgu osób uprawnionych do zachowku po pierwszym spadkodawcy. Powstaje wówczas pytanie, czy część roszczenia przypadająca spadkobiercy niespełniającemu przesłanek ustawowych wygasa, czy też przechodzi na pozostałych spadkobierców. Ponieważ przepisy nie rozstrzygają tej kwestii wprost, zagadnienie ma istotne znaczenie w praktyce prawa spadkowego.

Kiedy roszczenie o zachowek podlega dziedziczeniu?

Roszczenie o zachowek, choć ma charakter majątkowy, nie podlega dziedziczeniu na takich samych zasadach jak większość praw wchodzących w skład spadku. Ustawodawca zdecydował się bowiem na wprowadzenie szczególnego ograniczenia, które zostało uregulowane w art. 1002 Kodeksu cywilnego. Oznacza to, że samo powołanie do spadku po osobie uprawnionej do zachowku nie zawsze wystarczy, aby skutecznie przejąć przysługujące jej roszczenie.

Zgodnie z art. 1002 Kodeksu cywilnego:

„Roszczenie z tytułu zachowku przechodzi na spadkobiercę osoby uprawnionej do zachowku tylko wtedy, gdy spadkobierca ten należy do osób uprawnionych do zachowku po pierwszym spadkodawcy.”

Przepis ten oznacza, że możliwość przejęcia roszczenia została uzależniona od spełnienia dodatkowej przesłanki. Spadkobierca osoby uprawnionej musi jednocześnie należeć do kręgu osób, które również byłyby uprawnione do zachowku po pierwotnym spadkodawcy. Jeżeli warunek ten nie zostanie spełniony, roszczenie o zachowek nie przejdzie na daną osobę, mimo że jest ona spadkobiercą zmarłego uprawnionego.

Takie rozwiązanie odróżnia roszczenie o zachowek od wielu innych praw majątkowych wchodzących do spadku. W praktyce oznacza to konieczność przeprowadzenia dwuetapowej analizy. Najpierw należy ustalić, kto dziedziczy po osobie, której przysługiwało roszczenie o zachowek. Następnie trzeba zweryfikować, czy każdy z tych spadkobierców należy również do katalogu osób uprawnionych do zachowku po pierwszym spadkodawcy.

W poprzednim wpisie omówiona została właśnie ta podstawowa zasada wynikająca z art. 1002 k.c. W praktyce okazuje się jednak, że sam przepis nie rozstrzyga wszystkich problemów związanych z dziedziczeniem roszczenia o zachowek. Szczególne wątpliwości pojawiają się w sytuacji, gdy tylko część spadkobierców spełnia warunki określone w art. 1002 k.c. Powstaje wtedy pytanie, czy udział przypadający osobie niespełniającej ustawowych przesłanek wygasa, czy też powinien zostać rozdysponowany pomiędzy pozostałych uprawnionych. To właśnie ta kwestia stanowi jedno z najbardziej interesujących zagadnień interpretacyjnych związanych z dziedziczeniem zachowku.

Co dzieje się z częścią roszczenia przypadającą nieuprawnionemu spadkobiercy?

Choć treść art. 1002 Kodeksu cywilnego wydaje się stosunkowo jednoznaczna, w praktyce może prowadzić do problemów, na które przepis nie udziela wyraźnej odpowiedzi. Trudności pojawiają się przede wszystkim wtedy, gdy w skład spadku po osobie uprawnionej do zachowku wchodzi właśnie roszczenie o zachowek, ale tylko część spadkobierców spełnia warunki pozwalające na jego przejęcie.

W takiej sytuacji pojawia się kilka istotnych pytań interpretacyjnych:

  • czy część roszczenia przypadająca spadkobiercy, który nie należy do kręgu osób wskazanych w art. 1002 k.c., wygasa,
  • czy też powinna zostać przejęta przez pozostałych spadkobierców spełniających przesłanki ustawowe,
  • jeżeli miałaby przejść na pozostałych uprawnionych – czy podział powinien nastąpić po równo, czy proporcjonalnie do udziałów spadkowych,
  • czy możliwe jest zastosowanie zasad niewynikających wprost z przepisów Kodeksu cywilnego, aby uzupełnić istniejącą lukę interpretacyjną.

Przepisy nie zawierają odpowiedzi na żadne z powyższych pytań. Art. 1002 k.c. określa jedynie, komu roszczenie może przejść, nie wskazując jednocześnie mechanizmu jego podziału w sytuacji, gdy część spadkobierców zostaje wyłączona z możliwości jego przejęcia. W rezultacie powstaje problem, który ma nie tylko charakter teoretyczny, ale również bardzo istotne znaczenie praktyczne.

Z takim zagadnieniem można spotkać się między innymi wtedy, gdy spadkobiercami osoby uprawnionej do zachowku są osoby należące do różnych kręgów rodzinnych albo gdy część spadkobierców z uwagi na treść art. 1002 k.c. nie spełnia przesłanek do przejęcia tego konkretnego prawa. Wówczas rozstrzygnięcia wymaga nie tylko sam fakt przejścia roszczenia, ale również jego zakres oraz sposób ustalenia udziałów przypadających poszczególnym spadkobiercom.

Co istotne, zagadnienie to nie doczekało się jednoznacznego rozstrzygnięcia w przepisach ani utrwalonego stanowiska orzecznictwa. W praktyce prawniczej można spotkać różne sposoby interpretacji art. 1002 k.c., a wybór konkretnej koncepcji może bezpośrednio wpływać na wartość dochodzonego roszczenia o zachowek. Właśnie dlatego problem ten pozostaje przedmiotem dyskusji zarówno w doktrynie, jak i w codziennej praktyce związanej z prowadzeniem spraw spadkowych.

Czy pozostałym spadkobiercom można przyznać większy udział w roszczeniu?

Jednym z możliwych sposobów rozwiązania przedstawionego problemu jest przyjęcie, że część roszczenia o zachowek, która nie może przejść na spadkobiercę niespełniającego wymagań określonych w art. 1002 k.c., nie wygasa, lecz zostaje rozdzielona pomiędzy pozostałych spadkobierców uprawnionych do jego przejęcia. Takie rozwiązanie mogłoby wydawać się intuicyjne, jednak rodzi kolejne pytania, na które obowiązujące przepisy nie udzielają jednoznacznej odpowiedzi.

Przede wszystkim należałoby ustalić, według jakiego klucza miałby nastąpić taki podział. Przyjęcie zasady równego podziału pomiędzy wszystkich uprawnionych trudno byłoby uznać za zgodne z konstrukcją prawa spadkowego. Co do zasady wielkość udziałów poszczególnych spadkobierców nie jest bowiem przypadkowa, lecz wynika z przepisów regulujących dziedziczenie ustawowe albo z treści testamentu. Oznacza to, że jednakowe rozdzielenie dodatkowej części roszczenia mogłoby prowadzić do całkowitego oderwania się od zasad obowiązujących przy podziale pozostałych składników spadku.

Bardziej przekonująca mogłaby wydawać się koncepcja zakładająca proporcjonalne zwiększenie udziałów tych spadkobierców, którzy spełniają przesłanki określone w art. 1002 k.c. Takie rozwiązanie lepiej korespondowałoby z ogólnymi regułami prawa spadkowego, jednak również ono nie wynika wprost z treści przepisu. W praktyce prowadziłoby do powstania swoistego, odrębnego mechanizmu podziału wyłącznie jednego składnika spadku, podczas gdy pozostałe prawa majątkowe byłyby dzielone według zwykłych zasad.

Rozważana jest również koncepcja oparta na swoistej fikcji prawnej. Zakłada ona, że przy podziale roszczenia o zachowek należałoby przyjąć, jak gdyby spadkobierca nieuprawniony do przejęcia tego roszczenia – oraz jego zstępni – nie dożyli chwili otwarcia spadku. W efekcie udziały zostałyby ustalone zgodnie z mechanizmami znanymi z prawa spadkowego, jednak z pominięciem osoby, która nie spełnia warunków wynikających z art. 1002 k.c.

Rozwiązanie to ma swoje zalety, ponieważ pozwala zachować spójność z konstrukcją dziedziczenia ustawowego, jednak jednocześnie opiera się na założeniu, którego ustawodawca nigdzie wprost nie przewidział. Właśnie dlatego pojawiają się uzasadnione wątpliwości, czy tak daleko idącą interpretację można przyjąć bez wyraźnej podstawy prawnej. Brak jednoznacznej regulacji powoduje, że koncepcja ta pozostaje jedynie jedną z możliwych propozycji interpretacyjnych, a nie powszechnie obowiązującą zasadą.

Czy część roszczenia o zachowek może wygasnąć?

Drugim możliwym sposobem interpretacji art. 1002 Kodeksu cywilnego jest przyjęcie, że część roszczenia o zachowek przypadająca spadkobiercy, który nie należy do kręgu osób uprawnionych po pierwszym spadkodawcy, nie przechodzi na pozostałych spadkobierców, lecz po prostu wygasa. Choć stanowisko to również nie zostało jednoznacznie potwierdzone w orzecznictwie, znajduje ono oparcie w literalnym brzmieniu przepisu.

Na uwagę zasługuje przede wszystkim sposób, w jaki ustawodawca sformułował art. 1002 k.c. Przepis posługuje się zwrotem „roszczenie z tytułu zachowku przechodzi”, a nie określeniem „podlega dziedziczeniu”. Różnica ta nie musi być przypadkowa i może wskazywać, że celem ustawodawcy było jedynie określenie kręgu osób, na rzecz których roszczenie może skutecznie przejść, a nie stworzenie odrębnych zasad jego ponownego podziału pomiędzy pozostałych spadkobierców.

Przy takiej wykładni należałoby uznać, że każdy ze spadkobierców nabywa wyłącznie tę część roszczenia, która przypadałaby mu zgodnie z ogólnymi zasadami dziedziczenia. Jeżeli jednak dana osoba nie spełnia przesłanek określonych w art. 1002 k.c., przypadająca na nią część roszczenia nie może skutecznie przejść. Przepis nie przewiduje bowiem mechanizmu, który pozwalałby automatycznie zwiększyć udziały pozostałych spadkobierców.

Takie rozumienie regulacji prowadzi do wniosku, że brak możliwości przejścia określonej części roszczenia nie oznacza automatycznie konieczności jej ponownego rozdysponowania. Skoro ustawodawca nie ustanowił zasad redystrybucji tej części pomiędzy pozostałych uprawnionych, można argumentować, że w zakresie dotyczącym spadkobiercy niespełniającego warunków z art. 1002 k.c. roszczenie po prostu wygasa.

Należy jednak podkreślić, że zagadnienie to pozostaje przedmiotem dyskusji. Brak przepisu regulującego tę sytuację wprost oraz brak utrwalonego stanowiska Sądu Najwyższego powodują, że przedstawiona interpretacja nie ma charakteru bezspornego. Jest ona jednak uznawana za jedną z bardziej przekonujących, ponieważ opiera się na wykładni językowej art. 1002 k.c. i nie wymaga tworzenia dodatkowych mechanizmów podziału roszczenia, których ustawodawca nie przewidział.

Najważniejsze wnioski dotyczące dziedziczenia roszczenia o zachowek

Dziedziczenie roszczenia o zachowek jest instytucją, która podlega szczególnym zasadom wynikającym z art. 1002 Kodeksu cywilnego. Sam fakt bycia spadkobiercą osoby uprawnionej do zachowku nie oznacza jeszcze, że roszczenie to automatycznie przejdzie na daną osobę. Konieczne jest bowiem spełnienie dodatkowego warunku polegającego na przynależności do kręgu osób uprawnionych do zachowku po pierwszym spadkodawcy.

Największe trudności pojawiają się wówczas, gdy tylko część spadkobierców spełnia przesłanki określone w art. 1002 k.c. Obowiązujące przepisy nie rozstrzygają jednoznacznie, czy udział przypadający spadkobiercy nieuprawnionemu powinien zostać rozdzielony pomiędzy pozostałych uprawnionych, czy też wygasa. Z tego względu zagadnienie pozostaje przedmiotem różnych poglądów prezentowanych w praktyce oraz doktrynie prawa cywilnego.

Jednym z prezentowanych stanowisk – opartym przede wszystkim na literalnej wykładni art. 1002 k.c. – jest przyjęcie, że część roszczenia przypadająca osobie niespełniającej ustawowych przesłanek nie przechodzi na innych spadkobierców, lecz wygasa. Należy jednak pamiętać, że kwestia ta nie została dotychczas jednoznacznie rozstrzygnięta w utrwalonym orzecznictwie, dlatego każda sprawa wymaga indywidualnej analizy z uwzględnieniem jej konkretnych okoliczności.

Jeżeli masz wątpliwości dotyczące dziedziczenia roszczenia o zachowek, sposobu jego dochodzenia lub skutków wynikających z art. 1002 Kodeksu cywilnego, warto skonsultować swoją sytuację z profesjonalnym pełnomocnikiem. Adwokat w Bielsku-Białej pomoże przeanalizować stan faktyczny, ocenić możliwe kierunki interpretacji przepisów oraz wskazać rozwiązanie najlepiej odpowiadające okolicznościom danej sprawy.

Autor: Adwokat Marek Jakubowski